I już po...

Kolejna Warsjawa 2008 Eclipse DemoCamp przeszła do historii. Dwa miesiące trwały prace w celu przygotowania konferencji, 12 osób tworzyło kapitułę konferencji, mniej lub więcej angażując się w jej organizację, dorzucając swoje "trzy grosze". Na wewnętrznej grupie kapituły pojawiło się ponad 600 wiadomości, a miało być skromnie...

I na tym można by zakończyć, dla większości uczestników było to tylko 7 godzin, dla innych 48 godzin - mocna ekipa z Trójmiasta (pozdrowienia!), 24 godzin dla Leszka, lider Szczecin JUG (mam nadzieję, że te wykłady nie były takie ważne ;-), nie wiem jak grupa z Poznania i z Lublina - 12 czy 20 godzin? A dla organizatorów plus / minus 1500 godzin ;-)

Najważniejsze, że 153 osobom chciało się ruszyć "cztery litery" i przyjść na konferencję, aby wysłuchać tego co prelegenci mieli przygotowane. Mam nadzieję, że było warto. Ja, jako organizator i prelegent, miałem możliwość jedynie wysłuchania w całości swojego wykładu, ale zacznijmy od początku.

Na MIMUWie pojawiłem się trochę przed godziną 9 rano, jakoś umknęło mojej uwadze, że w sobotę tramwaje jeżdżą wg innego rozkładu. Bez paniki, Bolek był już na miejscu, więc pozostało zorganizować punkt rejestracji i wydawania gadżetów, w tym super koszulki konferencyjne.

Koszulka

Na miejscu była już ekipa z Trójmiasta, chyba dotarli do Warszawy ok. 6.00 rano, wsiedli w pociąg zaraz po zajęciach, brawo za determinację. Byli też jako pierwsi w celu potwierdzenia swojej obecności oraz odebrania koszulek. I dobrze, kto pierwszy ten lepszy, przynajmniej mieli wybór ;-)

Trochę później zjawił się Mateusz, taszcząc wielkie pudła z gadżetami od sponsora i do tego banery reklamowe, a rejestracja trwała już w najlepsze. Podeszliśmy do tego ze spokojem, następni rejestrujący się dostawali oprócz koszulek, również długopisy, notatniki, smycze i inne materiały reklamowe. Trudno, to nie komunizm, że wszystkim należy się po równo :D

W tym samym czasie rozstawił się katering, gdzie można było poczęstować się kawą, herbatą oraz pączkami, najbardziej oblegane miejsce zaraz po rejestracji. Widać z tego, że ludzie potrzebują kofeiny, aby funkcjonować (no prawie wszyscy ;-). Im bliżej godziny rozpoczęcia pierwszego wykładu, kolejka do rejestracji wydłużała się w zastraszającym tempie. Miałem obawy, czy zdążymy zapisać wszystkich na czas. Na próżno, wszystko działo się samo. W między czasie pojawił się Jacek i zaczął mieszać, jednak odesłaliśmy go do zagadywania "gawiedzi".

Konferencja rozpoczęła się od wykładu Waldiego o "Comet, Bayeux i mechanizm Publish-Subscribe poprzez HTTP" i chodź miałem wielką ochotę dowiedzieć się o co chodzi z tym tematem (tyle dziwnych skrótów), nie dana była mi taka możliwość, obowiązki organizatora ponad wszystko. Może następnym razem...

Na sali brakło miejsca, wstawiliśmy dodatkowe krzesła ale i tak ponad 120 osób zgromadzonych w jednej sali nie dawało złudzeń - następnym razem musimy mieć większą salę ;-)

Gościem specjalnym konferencji był Wassim Melhem, z Kanady, commiter projektu Eclipse, współpracujący z firmą Embarcadero Technologies. Miał mówić o SQL IDE na bazie Eclipse, jednak że na jego prezentację przeznaczyliśmy 1,5 godziny, zaczął omawiać strukturę wtyczek w projekcie Eclipse, mam nadzieję że było to interesujące wystąpienie.

I miała nastąpić przerwa obiadowa, a my mieliśmy problem. Do tej pory zarejestrowało się 140 osób, a my zaplanowaliśmy 128 porcji obiadu. Na szybko rodziły się różne koncepcje, jak wszystkich uszczęśliwić. Była opcja, że w sumie obiad składa się z dwóch posiłków - zupa i drugie danie - co daje 256 porcji, to będziemy wydawać wpierw zupę a następnie drugie danie i komu braknie to trudno ;-)
Jacek rozwiązał cały problem, "oddelegował" go do obsługi kateringu i jak się okazało, firma miała 10% zapas, byliśmy uratowani i idiotyczny problem z kartkami (które zaczęliśmy rozdawać) można było wyrzucić do kosza - dosłownie.

Po obiedzie, który chyba przypadł do gustu uczestnikom, Jacek Pospychała z Poznania, rozpoczął kolejną część konferencji, omawiając zastosowanie środowiska Eclipse jako platformy dla przeglądarek internetowych - domyślam się, że chodziło o Eclipse RAP, znów obowiązki organizatora wzięły górę. Temat musiał być ciekawy, bo do następnej prezentacji był przygotowany Tomek z firmy TouK, który chciał omówić temat "Telekomunikacji w Javie" ale skutecznie przeszkadzali mu w tym uczestnicy oblegając Jacka, który tłumaczył możliwości środowiska Eclipse. Udało mi się jednak zapanować nad tym rozgardiaszem i kolejna prezentacja mogła się odbyć. Myślę, że następnym razem pójdziemy za sugestią Pawła i przygotujemy osobne panele dyskusyjne poszczególnych prelegentów, aby uczestnicy mogli w spokoju ich zamęczać ;-)

Występ Tomka chyba się podobał, gdyż dochodzące co jakiś czas wybuchy śmiechu oznaczały, że uczestnicy dobrze się bawią. Tomek mówił o SIP lub czymś z tym związanym, a że na sali był również Waldi, czułem podświadomie, że to nie może się skończyć dobrze. Waldi swego czasu miał prezentację o SIP (która chyba przeszła już do historii), co powodowało, że temat może być gorący. I się nie myliłem, wywiązał się ostra dyskusja, co powodowało, że następne prezentacje odsuwały się w czasie. Nie miałem odwagi, żeby "uciszyć" Waldiego, a Jacek gdzieś zniknął. Miałem nadzieję, że problem się sam rozwiąże. I rzeczywiście, jeden z uczestników zadał proste pytanie "czy ta dyskusja ma coś wspólnego z tematem?" (lub coś koło tego) i prezentacja potoczyła się dalej. Ale i tak byliśmy 15-20 minut spóźnieni w stosunku do planu konferencji.

I nastąpiła ta chwila, miałem rozpocząć swój występ - "Dojo toolkit - AJAX szybko i przyjemnie", a mając do dyspozycji 30 minut, musiałem się sprężyć. Uruchomienie laptopa i całego środowiska, zgodnie z duchem konferencji - Eclipse, zajmuje co najmniej 5 minut. Do tego opanowanie sali i na prezentację pozostaje naprawdę nie wiele czasu. Zacząłem szybko, przechodząc od krótkiego omówienia Dojo toolkit do pokazu kilku przykładów. Na końcu podsumowanie i tyle, 30 minut przeleciało jak z bicza trzasnął. W następnym wpisie omówię bardziej szczegółowo swoją prezentację, może się komuś przyda...

... i na scenę wstąpił Jacek, który zapowiedział, że jego prezentacja potrwa 5, góra 15 minut - miałem złe przeczucia, ale co miałem zrobić, tylko dać mu możliwość wygadania się ;-) Jacek omawiał OSGi, czyli swojego "konika", którym zajmuje się już bardzo długo... Nie wiem co dokładnie prezentował, gdyż w między czasie pojawił się szef firmy 7N, który miał wręczyć nagrodę główną. Dawałem Jackowi wszelakie "znaki dymne" aby kończył swoje "pięciominutowe" wystąpienie, uczestnicy chcieli poznać czym jest ta nagroda główna.

I w końcu koniec, Jacek zakończył wywód i mogliśmy przejść do części zamykającej konferencję, czyli losowania nagród. Do rozlosowania mieliśmy cztery licencje na produkty firmy www.jetbrains.com oraz nagrodę główną - wielką niespodziankę!

Za "Sierotkę Marysię" robił Jacek, losował poszczególnych szczęśliwców. Na koniec szef firmy 7N Sebastian, wylosował jednego szczęśliwca, który w przyszłym roku poleci do Zurichu na konferencję Jazoon 09. Warszawa JUG dysponuje jedną darmową wejściówkę na konferencję, a firma 7N funduje przelot, hotel wraz z pobytem. Tak więc szczęśliwiec spędzi 5 dni na konferencji marzeń.

Teraz niech żałują ci co zrezygnowali z uczestnictwa w konferencji, ale nie martwcie się zbytnio, będę następne konferencję. Wystarczy, że będziecie brać w nich udział, tylko tyle trzeba aby dostać szansę wyjazdu na konferencję taką jak Jazoon. Trudno przy tej okazji nie wspomnieć o pozostałych sponsorach, dzięki którym wszyscy uczestnicy mogli zaspokoić głód w porze obiadowej oraz część z nich, cieszyć się uczestnictwem w imprezie integracyjnej (zaplanowanej na 40 osób, a przyszło przynajmniej z 70 osób ;-). W imieniu swoim składam swoje serdeczne podziękowania firmą TouK, e-Point oraz Javatech za ich wkład finansowy w organizację konferencji.

I tak skończyła się część oficjalna konferencji. Ale co by to była za konferencja bez możliwości integracji, więc hucznie udaliśmy się do pubu Lolek, gdzie prowadził nas Bolek ;-) Co prawda, my jako organizatorzy dotarliśmy trochę później z resztą załogi i w sali przeznaczonej na 40 osób, musiało się pomieścić ok. 70 osób. Do tego zaszczycili nas obecnością goście z Netbeans Dream Team, którzy w tym samym czasie prowadzili szkolenie dla studentów MIMUW z Netbeans RCP. I znów miałem możliwość spotkania i podyskutowania z Tonim, Geertjanem i Karolem. Super zakończenie konferencji, zwłaszcza dla strudzonego organizatora.

Dyskusje ciągły się do późnej nocy, uczestników ubywała, aż na końcu pozostała mała grupka, która skupiła się na dyskusji o rodzinie, życiu w Warszawie, i innych kompletnie nie-technicznych tematach. Bardzo miłe zakończenie konferencji, dla której człowiek poświęcił dwa miesiące życia ;-)

Do zobaczenia na następnej i tym razem przyjdź....

Pozdrawiam
--
Łukasz
http://www.lenart.org.pl

Comments

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania komentarzy i klinij na "Zapisz ustawienia", aby aktywować zmiany.

Bo ja wiem, czy 24 godziny...

Dokładnie 32 ;) Dzięki za prezentację i konferencję! Jest się na kim wzorować...
I nie tylko ja byłem ale także Paweł, Maciej, Łukasz. Solidna ekipa ze Szczecina!

Łukasz Lenart's picture

Nie była mi przedstwiona

Nie była mi przedstwiona cała ekipa, a szkoda, mam nadzieję, że następnym razem... Pozdrowienia!

piru's picture

Po prostu "WOW"

Naprawdę dobra robota! Pełen profesjonalizm - nic, tylko się od was uczyć i próbować wdrażać na swoim podwórku :)

Atmosfera naprawdę była wspaniała, szkoda, że nie mogliśmy zostać do końca...

2-3 dni? To by była jazda dopiero :P

Pozdrowienia i podziękowania od 3miejskiej ekipy!
Piotr

Łukasz Lenart's picture

To kiedy mam rezerwować

To kiedy mam rezerwować termin, żeby zobaczyć was w akcji? ;-)

Niesamowicie przedstawiłeś

Niesamowicie przedstawiłeś atmosferę konferencji. Kilka rzeczy dopiero teraz zauważyłem, że przeminęło z wiatrem i nie udało mi się z nich skorzystać - zagadanym nie wszystko dane, a tak chciałem być wszędzie ;-) Szacunek za wytrwałość w przygotowaniach, prowadzeniu i później w hucznym zakończeniu konferencji Warsjawa 2008. Atmosfera nieziemska i aż boję się pomyśleć, co będzie w czerwcu na JAVArsovii 2009. To dopiero będzie jazda! Wciąż niestrudzony i szukający wrażeń? Może tym razem 2-3-dniowa konferencja?

Łukasz Lenart's picture

Może i znudzony, 2 dni to by

Może i znudzony, 2 dni to by było coś, więc trzeba brać się za przygotowania... ;-)